Z dystansem podchodzę zazwyczaj do akcji, koncertów i płyt przygotowanych w tak zwanych „celach charytatywnych”. Choć cele tych przedsięwzięć są świetlane, artyści szczerze oddani idei, publiczność zachwycona bezinteresownością to koniec końców okazuje się, że elektrowni trzeba zapłacić za prąd, transportowcom za dowóz, oświetleniowcom za efekty, dźwiękowcom za hałas i ochronie za prawo i sprawiedliwość. Do oczekujących pomocy trafiają więc frędzle w postaci słynnych przychodów netto, czyli po 3,50 na głowę. Są zacne wyjątki i o jednym z nich poniżej.
W czystość intencji Dr. Johna wątpić nie można. Żaden inny współczesny artysta we wszystkich swoich dotychczasowych działaniach nie podkreślił tak silnie związku z Nowym Orleanem. To miejsce jest dla Doktora domem i rodziną, historią i współczesnością, duszą i inspiracją. Niemal na każdej ze znanych mi płyt Maca Rebennacka (a mam ich koło 30) jest jakiś sentymentalny akcent poświęcony Crescent City. Wydany w listopadzie minialbum „Sippiana Hericane” (Blue Note) jest tragedii nowoorleańskiej poświęcony w całości. Znajdujemy tu 27 minut muzyki, na którą złożyła się dramatyczna kompozycja Bobby’ego Charlesa (tego do „See You Later Alligator”) „Clean Water”, sentymentalna pieśń „Sweet Home New Orleans” oraz czteroczęściowa suita Doktora „Wade: Hurricane Suite”. Te części to zwiastujące grozę „Storm Warning”, niemal atonalne „Storm Surge”, smutny fortepianowy blues „Calm In The Storm” i lekko funkujący apel o powrót w rejon katastrofy „Aftermath” („wade in the water; Comin’ back like we oughta”). Nagrań dokonano w kwartecie, w niemal tym samym składzie, w którym Dr. John zaprezentował się kilka lat temu w warszawskiej Sali Kongresowej.
Z opisu na okładce wynika, że całkowity dochód ze sprzedaży płyty zostanie przekazany dobroczynnym organizacjom amerykańskim, miedzy innymi the Voice Of The Wetlands. VOW to grupa artystów wolontariuszy, którzy swymi działaniami od kilku już lat uruchomiają środki na ochronę naturalnego środowiska Luizjany. Zainteresowanym polecam wydaną wiosną 2005 roku płytę zatytułowaną właśnie „Voice Of The Wetlands” (Ryko), na której Tab Benoit, Dr. John, Cyril Neville i pozostali Wetlands All-Stars prezentują całe bogactwo muzyki z bagien: zydeco, blues, voo-doo, funk etc.
No i pamiętajcie, że kupując płytkę Dr. Johna pomagacie mieszkańcom Nowego Orleanu,

Jan Chojnacki