Wzięło mnie ostatnio na arbuzy. Nie dziwota – przednówek. W poprzednim wypracowaniu opisywałem zalety artysty o ksywce Watermelon Slim a teraz będę Was zachęcał do spożycia arbuza nietypowego, bo niebieskiego a w dodatku elektrycznego.
„Electric Blue Watermelon” (ATO) to piąty już w dziesięcioletniej karierze album tria North Mississppi Allstars. Trójka chłopaków’ dziś w okolicach trzydziestki’ od samego początku zadziwiała mnie dojrzałością traktowania gitarowego blues-rockowego grania. No, ale też mieli wymarzone warunki, by taką dojrzałość wcześnie osiągnąć. Śpiewający gitarzysta Luther i perkusista Cody są synami jednego z bardziej cenionych muzyków sesyjnych i producentów z Memphis – Jima Dickinsona. Tatko grywał z Rolling Stonesami, Arethą Franklin i Ryem Cooderem, produkował The Replacements, Primal Scream, Mudhoney i w ogóle był figurą od zawsze. Synkom przekazał poza umiejętnościami technicznymi zasadę wierności korzeniom, a ci potrafili tę spuściznę przetworzyć na współczesną modłę w sposób czytelny dla młodych i tych kapkę starszych. Elektryczny niebieski arbuz kontynuuje ten piękny trend. Dodatkowo, wzorcowe rockandrollowe trio wzbogacono, obowiązującym dziś zwyczajem, głosami i dźwiękami produkowanymi przez słynnych gości: Lucindę Williams, Roberta Randolpha, Dirty Dozen Brass Band i innych. Ale i bez gwiazdorskiego sosu arbuz znad Mississippi byłby z pewnością smakowity. Ci młodzi mają dar wymyślania krótkich, zwartych, rytmicznych i melodyjnych piosenek, a do tego potrafią w podobnie atrakcyjny sposób przetworzyć stare ludowe songi. I jeszcze jedno, co szczególnie mnie ujęło – jest w tym wszystkim dużo pozytywnej energii i dobrego humoru.
Radocha duza ze słuchania arbuza!
Jan Chojnacki